niedziela, 20 lipca 2014


Facebook nigdy nie próbował bowiem ukryć że prowadzi tego typu badania
po prostu się tym nie chwali - tymczasem najlepszym źródłem informacji
o spostrzeżeniach zespołu Badań nad Danymi jest
– ależ oczywiście – jego strona na Facebooku
możemy na niej znaleźć odsyłacze do wielu niewinnych eksperymentów
na przykład do niewielkiego badania na temat tego
jak matki odnoszą się na Facebooku do swoich dzieci
albo do materiałów potwierdzających że prawdziwe
plotki roznoszą się szybciej niż fałszywe
ale pojawia się tam też sporo potencjalnie wrażliwych danych
jak chociażby te z badania nad rzeczywistą wartością przyjaźni z Facebooka
badaczka Moira Burke przepytała ok. 4 tys. osób
na temat ich stosunku do znajomych a następnie porównała
zebrane dane z danymi z dziennika ich facebookowego serwera
w opisie badania Burke zaznaczyła że uczestnikom zapewniono anonimowość
jednak nietrudno wyobrazić tu sobie możliwe przykre konsekwencje
są też eksperymenty mające wpływać na zachowanie ludzi
podczas wyborów do Kongresu w 2010 r. 98 proc. amerykańskich
użytkowników Facebooka mających ukończony 18. rok życia
zobaczyło w górnej części działu aktualności "komunikat społeczny"
zachęcający ich do głosowania i pochwalenia się tym
poprzez kliknięcie specjalnej ikony -
system pozwalał też zobaczyć którzy znajomi już to zrobili
jeden procent użytkowników zobaczył ten sam komunikat
ale bez zdjęć znajomych a pozostałemu jednemu procentowi nie wyświetlono nic
naukowcy odkryli w ten sposób że komunikaty społeczne
są niezwykle efektywne a nawet porównawszy zebrane dane
z wynikami wyborów dowiedli że można w ten sposób
zachęcić do głosowania dziesiątki tysięcy ludzi
wyniki tego eksperymentu opublikowano w 2012 r. w czasopiśmie Nature
jednak wówczas nikt się nie burzył mimo że niejeden opresyjny reżim
mógłby w taki sposób wyśledzić i pozbyć się wszelkich dysydentów
(...) Adam Kramer na przykład sugeruje w jednym z eksperymentów
że liczba pozytywnych słów używanych w facebookowych postach
może posłużyć jako miernik poziomu "narodowego szczęścia brutto"
a w innym bada samocenzurę użytkowników czyli poprawki
wprowadzane w postach tuż po ich opublikowaniu
w 2011 r. dowodził że w Facebooku "tkwi potencjał oddziaływania
na zachowania użytkowników i tym samym poprawy zdrowia publicznego"
Facebook nie zamierza zaprzestać działalności badawczej
a ona wartość komercyjną gdyż pozwala portalowi poprawić
interakcję z użytkownikiem - społeczność naukowa również
jest zadowolona i chętnie cytuje rezultaty facebookowych badań
ponadto Facebook może przydać się rządom które poszukują
danych na temat nastrojów społecznych i sposobu na ich zmienianie

forsal.pl

Brak komentarzy: