środa, 23 lipca 2014


z jednej strony Kreml czyli Putin z kolegami 
od kija (były KGB) i marchewki (oligarchowie) 
używając wszelkich dostępnych im metod i struktur 
starają się nie dopuścić do powstania i rozwoju 
jakichkolwiek zinstytucjonalizowanych struktur 
pretendujących nawet nie tyle do władzy 
co w ogóle - do rozwiązywania nawet najbardziej 
błahych problemów społecznych -
kierując się wdrukowaną za czasów radzieckich logiką
uważają oni iż od rozwiązywania problemów ludzi 
jest państwo i to ono bierze na siebie 
z jednej strony odpowiedzialność
a z drugiej prawo do używania 
w tym celu wszelkich "sił i środków" -
w tym sensie Putin to swojego rodzaju 
Jaruzelski z ropą i gazem -
patron modelu ustrojowego skazanego na porażkę
który zamiast rozwiązywać problemy mobilizuje ludzi
do walki z wrogiem wewnętrznym i zewnętrznym
różnica polega na tym że dopóki 
cena baryłki będzie mu sprzyjać
dopóty żadnych okrągłych stołów na Kremlu nie będzie -
to właśnie dlatego kremlowscy czynownicy 
stworzyli i nadal w miarę narastania potrzeb tworzą 
dziesiątki ministerstw i pełnomocników
we wszystkich niemal dziedzinach życia - 
przesłanie jest proste i najgłębiej osadzone 
w rosyjskiej tradycji:
jeśli dzieje się wam źle to wypłaczcie się 
w rękaw carskiego namiestnika
a on już znajdzie sposób aby donieść wieści 
o waszej niedoli do ucha władcy
z drugiej strony na niekorzyść potencjalnej opozycji 
działa stosunek rosyjskiego ludu 
który cały czas nie jest w stanie wyewoluować
do postaci społeczeństwa czyli zbiorowości świadomej 
celów wspólnego istnienia w ramach stworzonej 
przez siebie i akceptowanej przez większość 
struktury państwowej - 
problem Rosjan polega na tym iż w przeciwieństwie 
do innych narodów Europy ich nikt nigdy nie pytał 
czy chcą żyć w państwie które nazywa się ich ojczyzną -
i choć podskórnie zdają sobie oni sprawę z tego 
że od pokoleń chciwi czynownicy pozbawiają ich 
nie tylko bogactw ale także podstawowych praw
to nie są w stanie wyobrazić sobie alternatywy -
jedyne co współcześnie żyjący Rosjanie 
widzieli innego niż putinizm
to Związek Radziecki i smuta lat 90-tych - 
i kiedy Putin mówi im:
"popierajcie mnie to wrócę was 
do sowieckiej ziemi obiecanej
no a jak nie to przynajmniej nie pozwolę na powrót
do jelcynowskiej niewoli babilońskiej" 
to większość Rosjan naprawdę nie jest 
w stanie wyobrazić sobie lepszego przywódcy
podejście Rosjan do polityki nie ma szans 
na wyjaśnienie wyłącznie w kategoriach 
racjonalnego zestawienia faktów
a jego istota leży głęboko w ukształtowanej 
przez stulecia historycznych doświadczeń 
mentalnej specyfice
Rosjanom znacznie łatwiej jest przywyknąć 
do władzy niż ją zmienić
zupełnie tak jak do urzędniczego chamstwa
brudu na ulicach i śmierdzących ludzi w metro

newsweek.pl

Brak komentarzy: